It's Torn
Leonard Cohen
I see you in
windows
That open so wide
There's nothing beyond them
And no one inside
You kick off your
sandals
And shake out your hair
The salt on your shoulders
Like sparks in the air
There's sit on your
ankles
And sand on your feet
The river too shallow
The ocean too deep
You smile at your
suffering
The sweetest reprieve
Why did you leave us?
Why did you leave?
You kick your
sandals
And shake out your hair
It's thorn where you're dancing
It's thorn everywhere
It's torn on the
right
And it's torn on the left
It's torn in the centre
Which few can accept
It's torn where
there's beauty
It's torn where there's death
It's torn where there's mercy
But torn somewhat less
It's torn in the
highest
From kingdom to crown
The messages fly
But the network is down
Bruised at the
shoulder
And cut at the wrist
The sea rushes home
To its thimble of mist
The
opposites falter
The spirals reverse
And Eve must re-enter
The sleep of her birth
And up
through the system
The worlds are withdrawn
From every dominion
The mind stood upon
And now
that you told her
And now that it's done
The name has no number
Not even the one
Come
gather the pieces
All scattered and lost
The lie in what' holy
The libht in what's not
The story's
been written
The letter's been sealed
You gave me a lily
But now it's a field
You kick off
your sandals
And shake out your hair
It's thorn where you're dancing
It's torn everywhere
Kotlety jagnięce
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
myślę o kotletach
jagnięcych wczoraj wieczorem u Moszego
smakujemy sobie
nawzajem większość ciał nadaje się do jedzenia nawet ciała gadów i owadów
nawet trujące suszone dorsze w Norwegii zakopane w ziemi miliony lat przed podaniem i trującą rozdymkę tygrysią w Japonii można przyrządzić tak by zapewniły element zdrowego ryzyka przy stole
gdyby szalony bóg
nie chciał, byśmy zjadali się nawzajem dlaczego dał nam takie pyszne ciała
słyszałem w radio o szczęśliwym króliku z króliczej farmy który powiedział zwierzęcej wróżce
nie smuć się tu jest cudownie są dla nas tacy dobrzy
nie jesteśmy
jedynymi powiedział królik by ją pocieszyć
wszystkich kiedyś
zjedzą powiedział królik zwierzęcej wróżce
2006
Szczęśliwa noc !!!!! Niedziela, 7 marca 2004
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Powiedzmy, że
tamtej szczęśliwej nocy zastałem dom w doskonałym porządku I mogłem się wymknąć niewidziany dosłownie płonąc z pożądania
Uciekając po
sekretnych schodach przedostałem się prosto do lasu noc jest ciemna, ale nic mi nie grozi nareszcie porządek w domu
Szczęściarz czy
nie, robię to jak należy nikt nie widzi, kiedy się wyrywam Skryta, ślepa, tajemna noc - moje serce jedynym reflektorem
Idę za światłem
reflektora nic nie ma jaśniejszego a Ona czeka tam na mnie - ze wszystkich jedynego
A potem noc mi
każe w jej nagie ciało wejść dla Ewy być Adamem nim rozdzielili się
Pokażę jej to
miejsce w ukryciu dla niej trwa wykluła się tam Miłość nim się narodził świat
Jej sutki w Moich
palcach Jej palce w Moich włosach okrzyki martwych w lasach zapachy dookoła
Od murów leci
wymuskany nieważki i spokojny wiatr między Twoimi dmie ustami w końcu owija razem Nas
Splątani i
poddani więc Kochanko i Kochanku toniemy jak te lilie dwie - na zawsze i na zawsze
Pozbawiony
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Pozbawiony
towarzystwa Sahary rozejrzałem się po pokoju i zauważyłem jej torebkę przy nogach krzesła Przejrzałem wszystko w niewielkim notatniku gdzie znalazłem, zapisany kredką do brwi ten właśnie wiersz który teraz czytasz -
pismo rozmazane ale słowo w słowo: Wyprostuj się, mały wojowniku - kończył się Przecież to nie jest tak, że zmarnowałeś życie kochając mnie.
Nie złamię szyfru
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Nie złamię szyfru Miłości zamarzłej A nikt nie pamięta Jakie było hasło
Szukałem w
przeszłości Niestety bez skutku Dziś wszystko ostatnią Jest deską ratunku
Nic nam nie
zostało Wszystko się zepsuło Lecz słyszę jak usta Nadal obiecują
Prawda
roztrwoniona Nic nam nie zostało Zamiatamy pokój Łóżka już posłane
Nie dam się
omamić W nieprawdziwym świecie Kiedy wzywa ciemność Wraz z tobą w nią wejdę
A w tych czasach
wstydu W tej wielkiej Obawie Kiedy wezwą ciebie Chodźmy ramię w ramię
Hołd dla Morentego
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Kiedy słucham
Morentego Wiem co muszę zrobić Kiedy słucham Morentego Nie wiem co mam robić Kiedy słucham Morentego Moje życie staje się zbyt płytkie By w nim pływać Drążę ale nie zagłębiam się Wyciągam ręce ale się nie wznoszę Kiedy słucham Morentego Wiem że złamałem Uroczystą obietnicę Uroczystą obietnicę która usprawiedliwiała Wszystkie moje zdrady Kiedy słucham Morentego Alibi mojego gardła zostaje odrzucone Alibi mojego daru zostaje obalone Przez sześć nieskazitelnych nici pogardy Gitara odwraca się ode mnie I chcę oddać wszystko co mam Ale nikt nie jest zainteresowany Kiedy słucham Morentego Poddaję się mojej nikłej wyobraźni Która sama poddała się już dawno temu Wielkim Głosom w Tawernach Głosom Rodzin i Wzgórz Kiedy słucham Morentego Jestem pokorny ale nie upokorzony I teraz pójdę z nim Z mroków niemożliwego W mrok piosenki której nie umiem zaśpiewać Która domaga się trzęsienia ziemi Która domaga się religii A tu nagle jego głos zaczyna się wznosić Słucham Morentego śpiewającego
Aleluya To jego grzmiące zabójcze błogie Aleluya
Słyszę, jak wznosi się do rangi niemożliwego wydarzenia I przeszywa zwykłe wieloznaczności Zaostrzonymi rogami Własnych niewyobrażalnych wieloznaczności Jego krzyk jego doskonałe słowo nastrojone Przeciwko zakłopotanym sprzecznościom serca Siłuje się z nimi obejmuje je w zapasach Dusi je z zazdrosną małżeńską desperacją A potem zawiesza pod swoim głosem Ponad wszystkimi spękanymi sufitami Niebo jest rozczarowane Jego głos wymyka się błotom nadziei I krwi gardła I surowym ćwiczeniom cante I tam zawiesza głos Królestwo Morentego Do którego nie przybył jako Morente Ale jako wielki bezosobowy namaszczony Głos Głos w Tawernach, głos rodzin i wzgórz I przyciąga nas tam Za krwawiący palec za gardło za przybrudzoną klapę marynarki Zabiera to co z nas zostało Do swego Królestwa Do Królestwa Ubogich które sam ustanowił Jedynego miejsca w którym chcemy się znaleźć W którym kiedykolwiek chcieliśmy być Gdzie możemy oddychać powietrzem dzieciństwa Powietrzem nienarodzonym Gdzie wreszcie stajemy się nikim Gdzie nie możemy trafić bez niego Wiwat Enrique Morente Tancerze i śpiewacy Apostołowie Tawern i Rodzin i Wzgórz
Starzy przyjaciele
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Starszy mężczyzna
mówi przyjacielowi (przez telefon), że wybiera się wieczorem do bożnicy, Jest to upadająca bożnica w niebezpiecznej czarnej dzielnicy Los Angeles. Nigdy nie ma tam nawet połowy minjanu
(kworum dziesięciu mężczyzn). Wierni są starzy, modlitwy odklepywane byle jak, wszędzie są przeciągi, a całe to miejsce jest zaniedbane i pełne lumbago. Starszy mężczyzna zachęca przyjaciela, żeby pośmiać się wspólnie nad ruiną nieudanej duchowej przygody, przygody, z którą obaj wiązali niegdyś najwyższe nadzieje. Jednak przyjacielowi nie jest do śmiechu. Stał się nagle Nachmanidesem, Bodhidharmą i Świętym Pawłem w osobie religijnego księgowego. "Nie powinieneś był
mi mówić, że wybierasz się do bożnicy.
Straciłeś przez to zasługę, która stałaby się twoim udziałem, gdybyś siedział cicho". Co takiego? Zasługa? Milczenie? Do kogo on mówi, ten staruch? A to dobre! Przyjaciel zbeształ go za przechwalanie się swoją pobożnością, ale machnął na to ręką (tak jakby). Kiedy się pożegnali, starszy mężczyzna odział się w odpowiedni strój, który nie leżał już na nim tak dobrze odkąd rzucił palenie. Na jego nocnym stoliku stała prawie pełna fiolka Prozacu. Wykupił lek parę miesięcy temu, szybko jednak przestał go zażywać. Prozac nie działał. Właściwie nic już nie działało.
Nie można już nawet powiedzieć przyjacielowi (przez telefon) o swoim lumbago, bo zafunduje ci wykład. Przynajmniej dentysta nie robił mu wyrzutów, kiedy poszedł do niego w ubiegłym tygodniu. Po dwóch latach przerwy i z zepsutymi zębami, co wszyscy (dentysta, asystentka i on sam) poczuli, jak tylko zaczęło się skrobanie. Dentysta też jest starym człowiekiem. "Weźmy się do tego" - powiedział tylko. Starszy mężczyzna zawiązuje pasy modlitewnego stroju i włącza wszystkie światła w domu (żeby mu się znowu nie włamali). Jedzie do strefy wojennej, blokując po drodze drzwi w samochodzie, i parkuje przy samym zendὂ (w rzeczywistości nie była
to synagoga). Jest tam Eunice. Jest tam już od dwudziestu pięciu lat. Poprzedniego wieczoru usłyszałem, jak mówi "W moim wieku" - chodziło jej o to, że szybko się teraz przeziębia. Jest tam Koyo, zapomniałem jakie ma
imię od chrztu. Palce prawej ręki spuchły mu po ugryzieniu kota. Wdało się zakażenie. Nieporadnie trzyma kadzidełko. Eunice kicha i kaszle. Policyjny helikopter zagłusza nasze pomrukiwania. Wewnątrz jest przeraźliwie zimno. Jesteśmy tam tylko we troje. Z poduszek,
na których siedzimy, wyłazi gąbka, tak jak wyciskam resztki soku z tej historii, i ja też nie jestem już na ciebie wkurzony, Steve. A co więcej, stary przyjacielu, jest coś w tym co powiedziałeś. Coś w tym jest.
1985
Roshi powiedział
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
1. Roshi powiedział:
Jikan san, chcę
żebyś wiedział
tak, Roshi
jesteś moim
najgorszym uczniem
2. Zniknąłem na dziesięć lat Kiedy wróciłem do Los Angeles Roshi zaprosił mnie na kolację. A po kolacji chciał zostać ze mną sam na sam.
Roshi powiedział:
Kiedy odszedłeś,
połowa mnie umarła
Odpowiedziałem:
Nie wierzą ci.
Roshi na to:
Dobra odpowiedź
3. W czasie skandalu seksualnego (Roshi miał wtedy 95 lat) często pisano w gazetach o moich związkach z Roshim.
Roshi powiedział:
Masz przeze mnie
kłopoty.
Odpowiedziałem:
Tak, Roshi, mam
przez ciebie wiele kłopotów
Roshi powiedział:
Powinienem
umrzeć.
Odpowiedziałem:
To nic nie da.
Roshi się
roześmiał.
Wymiary miłości
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Czasami słyszę,
jak zatrzymujesz się gwałtownie zmieniasz kierunek kroków i idziesz w moją stronę Brzmi to dla mnie jak szelest Moje serce zrywa się na powitanie aby przywitać cię w powietrzu aby zabrać cię do domu i powrócić do naszego wspólnego życia A potem przypominam sobie nieprzekraczalne wymiary miłości i przygotowuję się na konsekwencje pamięci i tęsknoty ale pamięć z jej chronologią lat odwraca się z wdziękiem a tęsknota przyklęka jak cielę w momencie osłupienia i przez tę chwilę, której potrzebuję by ożywić twoją śmierć stajemy odnowieni w swoim nieprzemijającym towarzystwie
Chcesz kontratakować i nie
możesz
Chcesz
Kontratakować i nie możesz
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Chcesz kontratakwać i nie możesz
Bo chcesz pomóc i nie możesz Bo karabin nie strzela Bo dynamit nie
wybucha Bo wiatr wieje w przeciwną stronę Bo nikt cię nie słyszy
Bo wszędzioe jest śmierć Bo ty sam i tak umierasz Bo masz dość
wojny Bo nie chce ci się tłumaczyć tego jeszcze ra
Nie masz
siły tłumaczyć tego od początku Utknąłeś z tyłu za domem Niczym
stara zardzewiała ciężarówka Która już nigdy nie przewiezie ładunku
Nie żyjesz własnym życiem To życie kogoś innego Kogo nie znasz
i nie lubisz A i tak niedługo się skończy Jest za późno, byś
zaczął od początku Uzbrojony w to, co już wiesz
Twoje durne
akcje dobroczynne Uzbroiły biedotę przeciwko tobie I nie jesteś
tym, kim chciałbyś być Nie jesteś ani trochę nim czy nią Jak ja
się z tego wydostanę Z nieporządku nieporządnego nieporządkiem
Nigdy nie będę znów wolny ani czysty Zabrudzony plotkami i rozgłosem
Masz dość i to już koniec Nic już nie możesz zrobić Po to jest
ta cisza Po to jest ta piosenka
I nie masz już siły tłumaczyć
I niczego nie zgłębisz Bo powierzchnia jest jak stal A wszystkie
twoje delikatne uczucia I subtelne obserwacje Twoja słynna
wyrozumiałość Wyparowują w szokującą (Dla ciebie) nieistotność
Nie pamiętam kiedy To napisałem Ale na dlugo przed 9/11
Szkolne lata
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Szefowałem szkole byłem jej głową John
był ramionami Peggy dupą a Jennifer palcami u nóg Najbardziej
podobała mi się dupa.
W moim futbolowym swetrze w paski i w
hokejowej koszulce w serek wyglądałem, że ho,ho. Nic dziwnego, że
Peggy wpadła w orbitę moich wpływów. Aż do wypadku. Potem ją
straciłem.
Powiewają flagi, falują proporce. Drużyna gości nie
miala szans. Siedzę na byle jakim miejscu wkurzony naszym
zwycięstwem. Nie mogę oderwać wzroku od jej podskakującej
spódniczki. Mam na myśli pomponiarę imieniem Peggy. To było
czterdzieści siedem lat temu. Przeszłość. Nigdy nie myślę o
Przeszłości, ale czasami Przyszłość myśli o mnie i siada mi tak
łagodnie na twarzy -
A wtedy ja i Peggy i John, i Jennifer,
z szalikami na wietrze, pomykamy rodzinnym kabrioletem do
czyjegoś domu w Nantucket i znowu mogę chodzić.
Gdy pożądanie odpoczywa
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Wiesz, że ci się przyglądam
wiesz, o czym myślę wiesz, że jesteś zainteresowana jestem bardzo
wprawny zapomnisz o mojej starości chyba, że będziesz chciała
pamiętać chyba, że będziesz chciała zobaczyć co się dzieje z
pożądaniem jak wolnym się staje jak bezwstydnie angażuje się w
milość do każdej kobiety
i jej pończoch Gdy pożądanie odpoczywa, sygnalizuje to dwoje ludzi
daleko na zielonym kocu (być może są to kwiaty albo mech); dwoje
ludzi machających z oddali wyciągniętych jak rzeczy
Do wysuszenia z łagodnymi uśmiechami na
na okrągłych twarzyczkach; machających do pożądania które
odpoczywa na pierwszym planie spokojne, pagórkowate w kształcie
oddane jak pies stworzony z łez.
Co
się stanie 16.02.2003
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
tego co się stanie nie jest w
stanie zatrzymać dziesięć milionów ludzi na ulicach to się nie
stanie nie są w stanie opanować Amerykańskie Siły Zbrojne a
Prezydent Stanów Zjednoczonych i jego doradcy nie potrafią sobie tego
wyobrazić opanować dowodzić tym ani kierować wszystko co robisz
albo przed czym się wzbraniasz zaprowadzi nas w to samo nieznane
nam miejsce twój gniew przeciwko wojnie strach przed śmiercią
twoje łagodne strategie i śmiałe plany uporządkowania bliskiego
wschodu czy obalenia dolara by ustanowić IV Rzeszę żyć w
miłości uciszyć Żydów nakazać kosmosowi posprzątać twoje życie
zreformować religię nic nie znaczą brak ci zrozumienia
konsekwencji tego co robisz i jeszcze jedno nie spodoba ci się to
co nastąpi po Ameryce
Kwiaty nas nienawidzą
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
kwiaty nas nienawidzą zwierzęta modlą się o naszą smierć
jak tylko to odkryłem zamordowałem swojego psa
wiedziałem już,
co nam szykowały stokrotka, irys, róża i dlaczego nie było pokoju
między ludźmi dlaczego nic się nie udawało
nie ma odwrotu
wyrzuć bukiet od przyjaciela zabij zwierzęta, wszystkie ale nie
jedz ich mięsa
wiedziałem już, o czym sobie myślały z
nadządami rodnymi w powietrzu ze śmierdzącym futrem i ukłuciem w
sercu
co by nam zrobiły w przypadku zwycięstwa
jak
cudownie byłoby bez nich poradzilibyśmy sobie z naszym krótkim życiem
które i tak jest dłuższe od ich życia i jak dotąd - smutniejsze
kwiaty nas nienawidzą zwierzęta modlą się o naszą śmierć jak
tylko to odkryłem zamordowałem swojego psa
Nienawidzą nas
Modlą się o naszą śmierć Obudź się Ameryko Zamorduj swojego psa
Wbrew pismu
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Chociaż wolałbym uciec Jednak zostać tu muszę Jeszcze
tylko powtórżę Jak zwykle
To nie moje rozdanie Twardy
wyrok uznaję Bo nie miałem być wcale Tak piękny
Jedni łapią autobus Oby lepiej
ich dowiózł Bo pomimo chaosu Są zacni
Inni też się tłoczyli Nie
przejmuję się nimi Będąc dziećmi bożymi Są straszni
Znasz to wszystko na pamięć
Oni znają z okladem Może byłem zdziczały Lecz ludzki
Błąd musiałem zaliczyć Zamiast
węża uciszyć Darowałem mu życie Wbrew Pismu
Nie ma
znaczenia
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
to nie ma znaczenia, kochanie
naprawdę nie ma znaczenia, i nie mówię, że to nie ma
znaczenia, żeby cię zranić i podkreślić: że to MA
ZNACZENIE że to NAPRAWDĘ MA ZNACZENIE wcale nie, wcale
nie. stoję przy tobie w środku tego potężnego
przedsięwzięcia jakim jest ludzka aktywność i pożądanie,
zagłuszany przez uderzenia własnego serca, skręcam się z
pragnienia pokoju i sprawiedliwości, i patrzę na ciebie,
na tę, którą próbowałem kochać, tę, która próbowała kochać
mnie, i dobiega nas głos z miejsca, w którym się
zaczęliśmy, miejsca, w którym się skończymy, mieszczący w
sobie twój głos i mój głos, i tak oto gromadzimy się
zjednoczeni, razem się rodzimy, i umieramy w swoich
ramionach, a słychać, że to głos potężny, albo delikatny
głos, mówiacy szeptem, grzmiący grzmotem, a przede
wszystkim, głos, który tak rozpaczliwie, chcemy usłyszeć,
bo ten głos może nam dać wybawienie, ale on mówi, że to
nie ma znaczenia kochanie, bo taka jest prawda, prawda
każdego przebaczenia. a teraz posłuchaj, posłuchaj z ruin
swej zakłopotanej miłości, taka jest prawda, najgłębsza
prawda każdego przebaczenia. to nie ma znaczenia,
kochanie. naprawdę nie ma znaczenia.
Lustra w windach
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Mól ojciec
miał wąsy, Ale jego ojciec już nie, ani jego bracia Bardzo mni
kusi, żeby je zapuścić
W nowych hotelach Windy są
często tak ciemne Że z luster nie ma pożytku (Tak jak z
tego)
Nigdzie się nie wybieram Byłem
w Akropolu (1959) Siadałem na starych kamieniach
Sfotografowano mnie z kobietą (1970) Która mieszała mi w
życiu Od tamtej pory do teraz (2008)
Umrzeć w rozsądnych
okolicznościach To cała moja nadzieja Ale znowu jestem w
trasie Z dala od rożsądnych okoliczności
Podoba mi się pewna kobieta
Jest młoda, piękna i bardzo miła Ale nie potrafi śpiewać A
chce być piosenkarką
Trzymałem jej zdjęcie Ukryte w
laptopie Ale pomyślałem: Nie mogę znowu tego robić I
przeciągnąłem je (niechętnie) Do kosza Którego już dawno
nie opróżniałem
W windzie Hotelu Manchester
Malmaison Muszę zakładać okulary do czytania Żeby znaleźć
przycisk z właściwym piętrem Korytarze są ciemnofioletowe
Z punktowym oświetleniem Hip-hop z dudniącymi basami
Skreśla całe pokolenie Przez ukryte głośniki Mrużysz oczy
żeby znaleźć drzwi
(Cała ta zabawa W podróże i
zakwaterowanie Staje się nagle Niebezpieczną przygodą
erotyczną)
Nie mnie orzekać Kto może lub
nie może być piosenkarzem Bóg wie, że moje własne referencje
Nie były imponujace To było Czyste Szczęście Z sukcesem
zawsze tak jest Kropka
(Naprawdę urocza osoba której
nie muszę przedstawiać nikomu w Sony)
Moja kariera
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Tak mało do powiedzenia A
takie palące by o tym mówić
Zwykły facet z problemami
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Zwykły facet z problemami
Widywaliście go tu i tam Czasem wpadaliście na niego Jakoś
się nie załamuje Nie trzeba być dla niego miłym Wie, gdzie
może dostać drinka Dobrze się czuje sam ze sobą Zwykły
facet z problemami
IKKYU
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Ikkyu nie jest mnichem
żaden z niego poeta a jako kochanek ucieka z miejsca
wypadku. Potrzebowałby stu lat Ameryki i długiego
prysznica, żeby nie wyjść z wprawy.
Dużo piłem tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
dużo piłem, straciłem pracę.
żyłem nie martwiąc się wcale. lecz ty mnie znalazłaś,
pokonując most odrzuconych następstw.
i nie pamiętam, co się stało.
trzymałem cię na dystans. choć seksu ciągle było mało
pokutę zawiesiłaś.
i zawieszona na oddechu - bez
poruszenia trwała - mój B-że, przyjaciółką jesteś o jakiej
nie myślałem.
wszystkie twe leki mam pod ręką
twe palce w moich włosach a pocałunki z ust się lęgną by
uciec na bezdroża.
już odpuszczony grzech i grzeszek
nasze konszachty darowane wszak prawo musi się odleżeć by
nabrać mocy prawnej.
moje sukcesy cię nie brały a
strat nie byłaś skłonna liczyć kiedy zechciałaś mnie odnaleźć
przjść most zerwanych przyczyn.
poglądów nie ma milosierdzie i
nikt cierpieniem się nie naje wołamy w głos, jak czynią
ludzie: wołamy się nawzajem.
Najpierw raz jeden, potem drugi
Wreszcie na koniec mamy plajtę Ratunku krzyczy, jak czynią
ludzie - Przed prawdą i po prawdzie.
Wszyscy Nauczyciele Łgali,
Autorytety się rozpierzchły. Nie Było Prawdy w Drodze Dalej -
Nie Było Prawdy W Śmierci.
A Potem Nocka Mnie Wezwała Bym
Stanął Śmiało U Jej Boku - I Był Kim Adam Był Dla Ewy
Przef Zatrzaśnięciem Bram Ogrodu.
wszystkie jej leki mam pod ręką
jej palce w moich włosach - a
głodującym ustom lekko - ich żądza nieświadoma.
choć jednak dłoni nie oswajam
by oddać kształty piękna, piękno oddane się upaja
wolnością wędrowania.
od ścian napływa lekki powiew,
mieważki niemal monotonny wieje - rozchylam usta twoje
przywiewa nas ku sobie
autorytety upadały a
drogowzkazy się myliły - księgę miłości źle wybrałem
kończyła się szczęśliwie.
Punktu Widzenia Teraz Nie Ma -
I Nie Ma Drogi Innej - Kwiat Otwieramy I Toniemy - Na
Zawsze - Niczym Lilie.
Jesteś mym oknem, mym językiem,
W przyjazdach i odjazdach. Och, marynarza uśmierciłaś By
stał się oceanem.
A kiedy głód nienasycony Ona
języka mnie pozbawia I niesie gdzie czekali głodni Zanim
się świat objawił.
Tutaj w bezruchu się zamiera
Ów bezruch nie ma końca Otwarta lilia tonie teraz -
Donikąd i do środka.
Docieram do granicy wreszcie
Uciekłem przez tajemną bramę Może to los, a może szczęście
Dom uporządkowałem.
Punktu widzenia teraz nie ma I
nie ma drogi innej - Kwiat otwieramy i toniemy - Na
zawsze - niczym lilie.
W masce człowieka spokojnego
Docieram do granicy Choć każdy atom w moim secu Aż płonie
z pożądania.
Niedziela, 7 marca 2004
|
Jest rozdarty
tłumaczenie
Krzysztof Brański
Widzę cię w oknach
Otwartych na oścież
Nic nie ma za nimi
I nikogo w środku
Zrzucasz sandały
Rozczesujesz włosy
Sól na twych ramionach
Jak iskry w powietrzu
Pocięte masz kostki
A na stopach piasek
Rzeka za płytka
Ocean zbyt głęboki
Śmiechem zbywasz ból
Najsłodsza to łaska
Dlaczego nas zostawiłaś?
Dlaczego wyjechałaś?
Zrzucasz sandały
I rozczesujesz włosy
Tańczysz na rozdarciu
Rozdarcie jest wszędzie
Rozdarcie na prawo
Rozdarcie na lewo
Rozdarcie na środku
Co akceptują nieliczni
Rozdarcie gdzie piękno
Rozdarcie gdzie śmierć
Rozdarcie gdzie miłosierdzie
Lecz tu trochę mniejsze
Rozdarcie na wysokościach
Od królestwa po koronę
Wiadomości przelatują
Lecz zerwało sieć
Na
ramionach masz siniaki
I pocięty nadgarstek
Może pędzi do domu
Do naparstka jego mgły
Przeciwieństwa wahają się
Spirale zamieniają rolami
Ewa musi wejść ponownie
Do snu swych narodzin
Przez długość systemu
Wycofują się światy
Z pułapu każdej władzy
Przygląda się umysł
I
teraz jej to wyjawiłeś
Dokonało się
Imię nie ma numeru
Nawet jednego
Pozbieraj kawałki
Rozproszone i zgubione
Kłamstwo jest w świętości
Światło w tym co święte nie jest
Historia została spisana
List zapieczętowano
Dałaś mi lilię
Lecz zmieniła się w pole
Zrzucasz sandały
Rozczesujesz włosy
Tańczysz na rozdarciu
Rozdarcie jest wszędzie
Nie wiedziałem
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Wiedziałem, jestem
słaby A ty - ty jesteś mocna Zabrakło mi odwagi Na gruncie klęknąć obcym
Lecz gdybym
zechciał dotknąć Twojego piękna dłonią Tę krew bym wnet rozpoznał Co wzbiera we mnie płonąc
A gdy rozwarłaś
nogi Samotność obnażając Opadły więzy z serca Ku tobie podążając
Osłabia ta
praktyka Opadła dusza z sił I rozum ją odpycha Kto je pogodzi - ty
Więc będę już
mógł kochać Urodę twą z daleka Gdy świat mój obojętny Na bliskość każe czekać
Lecz czasem jest
tak pusto Co robić - sam już nie wiem I dałbym tonę nudy Za jedną działkę ciebie
Nie wiedziałem Nie wiedziałem Nie wiedziałem Jak bardzo mnie potrzebowałaś
Powrotny prąd
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Kiedy odpływ trwał Ja wyszedłem w noc Były znaki na niebie Przeoczyłem to I pochłonął mnie nagle Powrotny prąd
I wyrzucił na
brzeg Poza linią fal Niosłem dziecko w ramionach W duszy zimny żal Moje serce żebraczej Miski miało kształt
Gdyby nie było obrazów
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Gdyby na świecie
nie było obrazów, Moje obrazy miałyby wielkie znaczenie. Podobnie z moimi piosenkami. Ale skoro tak nie jest, zajmijmy swoje miejsce
w kolejce, Gdzieś tak bliżej końca. Czasami widzę w czasopiśmie kobietę Upokorzoną w blasku technikoloru. Próbuję wtedy stworzyć dla niej Bardziej pomyślne okoliczności. Czasami widzę mężczyznę . Czasami pozowali mi żywi ludzie. Chciałbym im powiedzieć raz jeszcze: Dziękuję, że przyszliście do mojego pokoju. Lubiłem także przedmioty na stole Takie jak świeczniki i popielniczki A nawet sam stół Z lusterka na biurku O bardzo wczesnych godzinach Skopiowałem setki Autoportretów Które przypominały mi o tym i o owym. Kurator nazwał tę wystawę "Rysując słowa" Ja nazywam swoje prace "Bezbolesnymi dekoracjami".
Mam już tego dość
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
O jabłko tego świata nie pobraliśmy się na twej skórce poślubiłem cię na wskroś i mam już tego dość
bo czy nie muszą
istnieć granice dla bogaczy i nadzieja tam gdzie skóra i kość mam już tego dość
a te kłamstwa,
które opowiadają o B-gu jakby to był ich gość mam już tego dość
Pełne zatrudnienie dla V.R.
(1978 - 2000)
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Vanessa
zadzwoniła aż z Toronto. Powiedziała że mogę na nią liczyć gdybym kiedyś był spłukany. Po odłożeniu słuchawki grałem na flecie z sześcioma otworami który mi dała przy okazji naszego rozstania, Opanowałem palcowanie i grałem lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Z oczu popłynęły mi łzy wywołane dźwiękiem i wspomnieniem jej niezwykłego piękna, na które nikt nie pozostawał obojętny i dlatego, że powiedziała mi o zaginionej piosence i że spośród wszystkich bezrobotnych to ja zostałem wybrany by ją odnaleźć.
I widzę cię w oknach otwartych szeroko nic nie ma dokoła i w środku nikogo.
Zdejmujesz
sandały i włosy rozpuszczasz, rozbrajasz swe piękno na wolność wypuszczasz.
Już list
zaklejony Spisałem historię. Ty dałaś mi lilię, a teraz mam pole.
Maria łaski pełna
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Wychodzisz z prysznica
Czysta i pachnąca Pachniesz jak lawenda Jak kwitnąca łąka
A świat płonie Mario Świat się nam zabłąkał
Lubię, gdy się
śmiejesz To rozjaśnia duszę Lubię, gdy się śmiejesz Modlić się
nie muszę Nawet świat powraca Zostać tu na dłużej
Stań tu
przy mnie Mario Czas nie będzie czekać Woda nie jest wodą
Smakuje jak ziemia Stań tu przy mnie Mario Mario łasdki pełna
Wiem że musisz odejść Zegar bije gromko Musisz mnie zostawić
Czas zatoczył koło Stoję zbrojny sercem Z pochyloną głową
Stań tu przy mnie Mario Czas nie będzie czekać Zwierzę się
wykrwawi Zhańbiona lawenda Stań tu przy mnie Mario Mario łaski
pełna
"Los Angeles Times" tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Człowiek imieniem Carlo będzie
czytać "Los Angeles Times". Umrze dźwigając do łazienki swoją
żonę (która ma bezwładne nogi). Ja będę siedzieć w słońcu i
pisać o nich. Mój pies umrze mój chomik, żółw, biały szczur,
rybka tropikalna i berberyjka marokańska. Moja matka i ojciec
umrą, a także moi przyjaciele Robert
i Derek. Sheila umrze w nowym życiu beze mnie. Mój nauczyciel z
liceum umrze, pan Waring. Frank Scott umrze, zostawiając po
sobie w Kanadzie nieco więcej wolności. Glen Gould umrze u
szczytu sławy. Marshall McLuhan umrze zmieniwszy wiele znaczeń.
Milton Acorn umrze w chwilę po zgaszeniu cygara na moim dywanie.
Lester B. Pearson umrze w muszce Winstona Churchila. Bliss Carman
umrze zanim się dowiem o jego samotności. Grupa Siedmiu umrze
po rozsławieniu kilku miejsc, w których obozowałem, gdzie
rozbijałem namiot i patroszyłem ryby pod czułym spojrzeniem Anne
Carlyle.
Oczywiste zawirowania
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Byłaś ostatnią
młodą kobietą która spojrzała na mnie w ten sposób Kiedy to
było jakoś pomiędzy 9/11 a tamtymi tsunami Spojrzałeś na mój
pasek a potem ja tam spojrzałem miałaś rację nie było źle a potem każde z nas wróciło do swojego życia Nie wiem jak twoje ale moje jest zadziwiająco spokojne poza oczywistymi
zawirowaniami sporu sądowego i starzenia się
Stworzenie
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
stworzenie które mówi
"ja" i "moje"
nie musi czerwienić się ze wstydu
- podobnie jak jeziora i góry ego zostało stworzone i jest
święte
Mówi, że chce nas zabić
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
mówi, że chce nas
zabić powtarza to dość często więc powiedz, że go kochasz a jego słowa zmięknął
czekajmy nieco
dłużej czekajmy jeszcze trochę bo zbiera siły ten nasz wróg czekajmy, aż urośnie
Słychać tu kroki
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Słychać tu kroki Na ulicy Main Smakuje mi kawa Smakuje Charmaine
To kolejny dzień Aby wstać i spaść Zarobić dolara Ruszyć albo stać
I kocham
Charmaine Dobre serce ma Chociaż jestem głupcem Dla niej wszystko gra
Choć oczy ma
szare Gdy pokażę kły Zielone ogniki Pojawią się w nich
26 lutego 2000
Zawsze myślę o piosence
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Zawsze myślę o
piosence Którą zaśpiewałaby Anjani Mówiłaby o naszym wspólnym życiu Byłaby bardzo lekka lub bardzo głęboka Nic pomiędzy Ja napiszę słowa Ona napisze melodię Nie będę w stanie jej zaśpiewać Bo melodia idzie za wysoko Ale ona zaśpiewa ją przepięknie Poprawię jej śpiew Ona poprawi mój tekst Aż będzie więcej niż piękny Potem będziemy jej słuchać Niezbyt często Nie zawsze razem Tylko od czasu do czasu Przez resztę naszego życia
Wiersz Roshiego
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Kiedykolwiek
słyszę Nieostry dźwięk Głęboką nocą Matko! Znów cię znajduję
Kiedykolwiek
staję Poniżej poświaty Gładkiego nieba Ojcze! Skłaniam głowę
Słońce zachodzi Nasze cienie rozpływają się Sosny ciemnieją Kochana! Musimy iść do dom
Kanye West to nie Picasso
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Kanye West to nie
Picasso Ja jestem Picassem Kanye West to nie Edison Ja jestem Edisonem Jestem Teslą Jey Z nie jest żadnym Dylanem od tego czy tamtego Ja jestem Dylanem od wszystkiego Jestem Kanye Westem Kanyego Westa Tym Kanye Westem Od wielkiego niby-przejścia w pseudokulturze Z jednego butiku do drugiego Jestem Teslą Transformatorem Tesli Cewką dzięki której prąd jest delikatny jak pościel Jestem Kanye Westem jakim Kanye West myśli że jest Kiedy przegania cię ze sceny Jestem prawdziwym Kanye Westem Ostatnio nie bywam zbyt wiele Nigdy nie bywałem Ożywam tylko po wojnie A jeszcze jej nie było
15 marca 2015
Hołd dla Rosengartena
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Jeżeli masz w
domu ścianę, nagą ścianę W moim domu wszystkie ściany są nagie Uwielbiam nagie ściany Jedyna rzecz, jaką bym zawiesił Na którejś z moich ulubionych nagich ścian Nie ulubionych Nie potrzeba ulubionych Ściana nie potrzebuje przymiotnika Wystarcza sama w sobie Ale zawiesiłbym Rosengartena Rosengartena namalowanego drewnianym grzebieniem i czarnym atramentem ciągle zmierzającego do nikąd w zawijasie niezmazywalnych krzywych równoległych Czy to litera, czy kobieta ? Czy to kolejna doskonała zadziwiająca litera w słowie Pośród setek słów W nieustającej epopei Rosengartena, która wysławia święte i nieustające pragnienie ludzkości pragnącej samej siebie Twoje serce jest takie samo jak biała kartka Na której tak starannie rozpryskano kobietę Jedno i drugie potrzebuje jej, żeby nabrać znaczenia Gdybyś miał pustą białą ścianę I powiesił rzędem setki jego władczych kobiet Nie musiałbyś studiować kaligrafii Zbyt długo Aby zrozumieć i wybaczyć sobie Że zakochujesz się tak często By prowadzić w naszym tajemniczym promiennym wyścigu I uciszyłoby to wszelkie niemądre argumenty Na temat piękna Które dałeś sobie wmówić
Tak samo jest z
meblami Mam jeden czy dwa drewniane stoły Które kupiłem za grosze dawno temu Polerowałem je latami I nie chcę, żeby nic na nich nie stało Poza łokciami talerzem i szklanką Ale na jednym z nich trzymam Rosengartena Dlatego że Rosengarten celebruje drewno, na którym stoi Bo narodził się z tej samej myśli Która stworzyła ten stół sto lat temu Myśli zaszczytnej zręcznej i skromnej Cierpliwie przejawiającej się w artefaktach O niewysłowionej przydatności Musiałbyś pomieszkać z Rosengartenem Aby się przekonać jak bardzo jest użyteczny Przydatny tak samo jak stół czy ściana Służący twojej bezradności I umiejscowieniu twojego "zmarnowanego życia"
w pokoju Po którym zapomniałeś się rozejrzeć I tak jak w wielkim wierszu nie ma zbędnego słowa U Rosengartena nie ma zbędnej objętości Nie ma gestu, zarozumialstwa, puszczenia oka Domagania się komplementu Jest jaki jest Pełen szacunku dla tradycji, z której się wywodzi A zarazem od niej niezależny Stoi tam w otoczeniu pokoju Ustanawiając sekunda po sekundzie Nowe niepokojące sojusze z powietrzem i światłem Których pokój tak bardzo potrzebuje By orzeźwiać i odświeżać twoje wymagania
Oglądając kanał przyrodniczy
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
nuda Boga rozdziera serce tere fere kuku
Kiedy się budzisz
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Kiedy budzisz się spanikowany a
tulipany od Ralpha już prawie padły, może zmień wodę i
podetnij łodygi, wstaw je do wyższego wazonu, żeby mogły się
łatwiej wyprostować? Kiedy się budzisz spanikowany a Diabeł
prawie już cię pchnął do skoku z urwiska religii, może lepiej
sobie przed wściekłym zawirowaniem codziennego życia tak,
by ochlapało cię kilka drobiazgów?
13 grudnia 1993
Tym się
zajmuję
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
To wcale nie jest tak, że lubię
mieszkać w hotelu w takim miejscu jak Indie pisać o B-gu i
uganiać się za kobietami Po prostu tym się zajmuję
Dziewczyna z Indii
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Czekasz. Zawsze czekałeś. To nic nowego. Czekałeś ilekroć czegoś
pragnąłeś, czekałeś kiedy czajnik śpiewał do kanarka, a dziewczyna z
Indii w tajemnicy kochała się z tobą, zanim zginęła w wypadku
samochodowym. Czekałeś, aż twoja żona stanie się miła, aż twoje ciało
stanie się szczupłe i muskularne, a dziewczyna z Indii, w swoim
mieszkaniu na Mackay Street, powiedziała:
Leonardzie, czekałeś na
mnie całe popołudnie, zwłaszcza kiedy słuchaliśmy razem kanarka w kuchni
twojej żony, wtedy to cię dopadło, cała nasza trójka stała przed klatką,
czajnik gwizdał, a my wiązaliśmy wielkie nadzieje ze śpiewem kanarka,
tego popołudnia jego piosenka
miała dodać nam skrzydeł, wyprowadzić nas z zimy -
to wtedy nie mogłaś
już wytrzymać czekania, wtedy zrozumiałam, jak
głęboko i bezosobowo mnie pragniesz i
postanowiłam otworzyć przed
tobą ramiona. Przypuśćmy, że powiedziała tak do siebie.
A potem odwiozłem ją do domu i zaprosiła mnie na górę i nie opierała się
mojemu głębokiemu, bezosobowemu pragnieniu jej ciemnej, nieznajomej osoby i
przekonała się, jak ogólnikowy, neutralny i jak nieubłaganie bezosobowy
jest ten mężczyzna wprost szalejący na jej punkcie - i zabrała mnie na
zieloną kanapę z Armii Zbawienia w pokoju z typowo studenckimi meblami,
zabrała mnie, ponieważ miala umrzeć za dwa tygodnie w wypadku na Autoroute
des Laurentides, wzięła mnie w jeden ze swoich uścisków, bo wiedziała,
jak łatwo będzie mnie pocieszyć, a ja byłem wdzięczny, że to mnie
właśnie poświęciła jeden ze swoich ostatnich dobrych uczynków na tym
świecie. I wróciłem do żony, do mojej młodej żony, tej która nigdy nie
zmiękła, która miała urodzić mi dzieci, która przez resztę swoich dni
miała nienawidzić mnie z tego czy innego powodu, która miała poznać paru
moich przyjaciół odrobinę za dobrze. Staliśmy tam wszyscy troje i
słuchaliśmy duetu kanarka z czajnikiem, para osadziła się na szybach
naszej kuchni na Esplanade, a montralska zima zamykała wszystko z
wyjątkiem serc pełnych nadziei. Miała na imię Mara i przyszła nas
odwiedzić, bo w tamtych czasach odwiedzaliśmy się jeszcze, jadąc przez
śnieg, żeby poznać kogoś nowego.
1980
Zima na Mount Baldy
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Jest zima na Mount Baldy
Mnisi sprzątają śnieg Brama Bez Wrót
otwarta jest nikt przez nią nie chce przejść
Jest zimno, niebezpiecznie I śliskie to
jak blef Nikt nie chce tu przebywać Ja sam bym wolał zejść
Paskudztwem nas tu karmią I wszyscy mają
dość Natchnione gówno z dawnych lat Zamarzło już na kość
Jest zima na Mount Baldy
Mnisi sprzątają śnieg Brama Bez Wrót
otwarta jest nikt przez nią nie chce przejść
Zapomnij o czystości Swe skazy dumnie
nieś Chcesz wspiąć się na Mount Baldy Kajdany musisz mieć
Jest zimno, niebezpiecznie I śliskie to
jak fałsz nikt ni chce tu przebywać Nie jeden woli spaść
Zdobyłeś Himalaje Twój Tybet wolny jest
Chcąc wspiąć się na Mount Baldy Kajdany musisz mieć
21 sierpnia 2015
Wdzięczny
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Wielka
fioletoworóżowa jakaranda w pełnym rozkwicie
wysoka na dwa piętra rosnąca przy ulicy South Tremaine
wprawiła mnie w świetny nastrój A potem pierwsze czereśnie
tego roku na Palisades Farmers Market
Niedzielny poranek "Błogosławieństwo!" zawołałem do Anjani
i jeszcze kawałki ciasta bananowego do spróbowania na woskowanym
papierze a także kokosowego ciasta z kremem
nie jestem miłośnikiem wypiekow ale doceniłem kunszt cukierniczki
i skłoniłem przed nią kapelusz
Lekki powiew chłodu wygładził promienie slońca i roztoczył
aurę piękna nad wszystkimi
widzialnymi przedmiotami Nad twarzami biustami owocami
korniszonami zieleniną jajkami i nowonarodzonymi dziećmi
w wymyślonych drogich nosidełkach jestem taki wdzięczny moim
nowym antydepresantom
Starodawna piosenka
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Za stary,
za stary do tej roli, Za stary, Bóg jeden wie! Zatrzymam
srebrne serduszko, I różę z papieru też.
W ramionach kogoś silnego
Znajdziesz to, czego nam brak. Ja skończę zimową piosenkę Dla
ciebie. Już większość mam.
Lecz och, twych pocałunków szkwał,
Wyrzuca mnie na brzeg Tych mórz, na których po to trwam, By
móc całować cię.
Nadal mam srebrne serduszko, I
różę z papieru też. Serduszko mi dałaś na starcie, Kwiat na
otarcie łez.
On czekał na ciebie noc całą. Więc
biegnij do niego, gnaj.
Ja skończę zimową piosenkę. Dla
ciebie. Już większość mam.
Chyba obwinię
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Chyba obwinię ciebie za mą śmierć
chociaż nie znam cię wystarczająco dobrze Gdybym znał
bylibyśmy teraz po ślubie
Do pełni szczęścia (a zapewniam
cię że istnieje coś takiego) nie wystarczy czytać pomiędzy
wersami to dziecinada a my nie przepadamy za dziećmi
Pewnego dnia weźmiesz do ręki tę
książkę jakbyś ją brała po raz pierwszy i powiesz sobie:
Jakim cudem temu facetowi się to udało
Wers za wersem wyrasta z mojej
niedoli - tupet, powiesz pieprzony tupet
I wzmocniona swą obojętnością
dla tych rzeczy nie mówiąc już o całej niejasnej
przeszłości
Przypominasz sobie jaka byłaś dla
mnie dobra jaki ja byłem dobry dla ciebie
I stojąć w jakimś wyeksponowanym
miejscu jak okno lub klif poznasz pełnię szczęścia
Gitara podskoczyła dziś
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Gitara podskoczyła dziś i prosto w
ręce wpadła mi tancerzy dumnych krewki krzyk a spod ich stóp
hiszpański rytm losowi wbrew, co kark nam gnie koroną, z
której krwawy cierń choroby, wieku, paranoi - sam nie uniknę
tych urojeń
Kłopotów nie sprawiałem
tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
nie płaciłem hipoteki moja mała
leje łzy nie płaciłem hipoteki moja mała leje łzy choć
kłopotów nie sprawiałem mogę zacząć nawet dziś
ale nie chcę szyb wybijać tak jak
nie chcę palić aut ale nie chcę szyb wybijać tak jak nie chcę
palić aut można pławić się w luksusach lecz umiaru tobie brak
teraz płyniesz przez ocean
zamówiłaś sobie jacht teraz płyniesz przez ocean zamówiłaś
sobie jacht lecz na wodzie pełno śmierci na przeprawę nie ma
szans
ja kłopotów nie sprawiałem lubię
kiedy wszystko gra ja kłopotów nie sprawiałem lubię kiedy
wszystko gra choć kłopotów nie sprawiałem wiesz, że mógłbym
gdybym chciał
Lecąc nad Islandią tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
nad Rejkkjawikiem, "dymiącą
zatoką" gdzie W. H. Auden pojechał odkryć pochodzenie
wszystkich naszych piosenek i gdzie ja sam byłem podejmowany
przez burmistrza i prezydenta (600 mil na godzinę 30 000
stóp nad ziemią 599 mil na godzinę mój stary numer domu
przy Belmont Avenue gdzie ja, miernota pod każdym
względem, byłem zaszczycony przez najszlachetniejszych i
najprzystojniejszych ludzi Zachodu ugoszcony homarem i
mocnym drinkiem, nigdy nie interesowały mnie oczy ale oczy
kelnerki były tak niepokojąco foletowe że wpadłem w reans
i zjadłem zakazanego skorupiaka
Wie tylko jedno tłumaczenie Daniel Wyszogrodzki
Wie tylko jedno że coś takiego
zdarzyło się już wcześniej - w tym momencie, w następnym, w
poprzednim. To się dzieje po raz drugi, a może i trzeci.
Tak, trzeci raz. Pamięta, że to pamiętał.
Hydra, sierpień 1999
|